Techniki Mentalnego Bogacenia się, które powinieneś znać

Iwona Kubis

Zanim przejdziemy do meritum, rozważmy następujący problem: W czym tkwi różnica pomiędzy mentalnością bogatego, a mentalnością biednego człowieka? W celu, do jakiego dąży. Ta z pozoru oczywista odpowiedź często nam umyka, przez co nie potrafimy właściwie nakierować naszych działań.

Bogactwo Mentalne

Człowiek Bogaty Mentalnie doświadcza satysfakcji z posiadanej wiedzy i umiejętności. Dokonuje głębokich przemyśleń i analiz własnej osoby. Dba o własny rozwój i cieszy się każdą zmianą, każdym krokiem do przodu. Czuje się spełniony, to także forma bogactwa wewnętrznego. Niemierzonego w pieniądzu ani nie zaznaczającego się w środkach zgromadzonych na rachunku bankowym.

Zasobność Finansowa

Człowiek, który chce użyć technik mentalnych, aby poprawić swoją zasobność finansową ma cel w postaci wzbogacenia się w sensie finansowym.

Jak wykorzystać techniki mentalne aby poprawić swoją „zasobność” ?

Dlaczego tak ostrożnie podchodzę do samego określenia zamożności?

Z bardzo konkretnego powodu. Wiele osób, co niejednokrotnie ujawnia się podczas sesji coachingowych i terapeutycznych , ma problem z nazwaniem siebie „bogatym” albo w ogóle nie może zaakceptować bogactwa. Dlaczego? Działają tu skrypty i przekonania.

Złe przekonania

Skojarzenia, zasłyszane i utrwalone, oparte na obiegowych stwierdzeniach, np. że ktoś się nieuczciwie wzbogacił, o tym, że… łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego- nie wspominając. Swoją drogą, dlaczego akurat wielbłądowi? Żaba też nie przejdzie, pchła również nie. Chodzi o wyolbrzymienie, ba, napiętnowanie tego, że Bogaty równa się zły. Wiele osób źle myśli o bogatych, choć skrycie im zazdrości – zamiast się na nich wzorować. Panuje u nas swoista apoteoza biedy i ubóstwa. Biedny jest dobry, uczciwy, cierpi w pokorze.
Jeśli chce – niech cierpi, jeśli nie chce zadać sobie pytania: co jest złego w bogactwie?

Bogaci są dobrzy

Bogaci tego świata potrafią dzielić się z innymi, otwierają fundacje, wspierają biedniejszych. Dzielą się tym, co mają. Dbają o naszą planetę, ludzi i zwierzęta. Trzeba to tylko zauważyć. To dobra strona bycia bogatym. Oczywiście nie wszyscy tak robią, ale bycie bogatym daje taka możliwość.
Niestety panują u nas złe przekonania również i na ten temat – co ujawnił przeprowadzony przed kilku laty Raport „Filantropia w Polsce„, opublikowany przez Fundację dla Polski. :

„(…) Co ciekawe, z badania wynika, że w odczuciu większości darczyńców społeczeństwo negatywnie postrzega działalność filantropijną jak również samych filantropów. Wskazują na powszechnie panujące przekonanie, iż filantrop to ten, który na pomaganiu innym chce „zrobić interes”, gdyż w przeciwnym razie nie oddawałby swoich pieniędzy. W tym kontekście darczyńcy podkreślają dość powszechnie wyrażaną podejrzliwość dotyczącą źródła pochodzenia majątku przeznaczanego na działalność filantropijną. W najlepszym wypadku filantropia określana jest jako fanaberia człowieka, „który ma wszystko, a teraz bawi się w filantropa”.

Już 2 lata później Fakt wytknął polskim bogaczom, że „Dobroczynność polskich krezusów nie jest dla nich powodem do chwały” – podkreślając, że słabo wypadamy na tle Amerykanów:

„Multimilionerzy nie chowają bogactwa dla siebie i swoich najbliższych. Bo na cóż komu fortuna, gdy już mamy wszystko, a pięćsetnego zegarka nie kupimy, piętnasty prywatny odrzutowiec nie cieszy, a na Marsa nie polecimy? Tym bardziej, że na całym świecie jest tylu potrzebujących, że okruch bogactwa miliardera może odmienić ich życie. Nie wszyscy to oczywiście pojmują. Amerykanie bardziej, ale Polacy już nie. Dobroczynność polskich krezusów nie jest dla nich powodem do chwały.
Pierwowzorem dobroczynności był Andrew Carnegie. XIX-wieczny magnat stalowy, fundator nowojorskiej Canegie Hall. Pod koniec życia wprawił cały świat w osłupienie, gdy cały swój majątek przeznaczył na cele charytatywne – w tym budowę sieci bibliotek publicznych. Jego tropem idą także dziś bogaci Amerykanie.
Założyciel Microsoftu Bill Gates i inwestor giełdowy Warren Buffett prowadzili kampanię „The Giving Pledge”, by przekonać najzamożniejszych Amerykanów, do przekazywania na cele charytatywne co najmniej połowy majątku. Na apel odpowiedziało 34 miliarderów, wśród nich właściciel firmy informatycznej Oracle Larry Ellison, założyciel CNN Ted Turner, burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg, potentat przemysłu energetycznego T. Boone Dickens. Bufett zadeklarował przekazanie 99 proc. majątku na rzecz potrzebujących. Amerykanie co roku przekazują na cele charytatywne 300 mld dolarów.”

Tak czy inaczej – bogaci pomagają, między innymi dlatego, że są bogaci – choć oczywiście nie tylko ale dlatego .

Zmień myślenie

Zacznij myśleć inaczej.
Pomyśl co dobrego Tobie i innym przynieść może Twoje Bogactwo. Zacznij myśleć dobrze o bogatych. Poszukaj ich w swoim otoczeniu. Wzoruj się na nich zamiast im zazdrościć.
Powtarzaj sobie w myśli i na głos, każdego dnia, że:

  • czujesz się zasobny
  • zamożny
  • że starcza Ci na wszystko
  • i ze jesteś bezpieczny

Jeśli masz z tym trudność, poniżej przeczytaj, jak to zmienić.

Bogactwo na języku

Niektórym jednak, bogactwo w odniesieniu do własnej osoby nie przechodzi przez gardło. Nie są w stanie tego powiedzieć, bo chodzi o to, aby – parafrazując Słowackiego – język giętki powiedział to, co pomyśli głowa.
Ale nie powie, bo głowa nie akceptuje bogactwa. Bo dalej tkwią w niej przekonaniu, że bogactwo to zło, a w najlepszym przypadku na pewno nie dobro. Bo przecież pieniądze szczęścia nie dają. Ale szczęście daje pieniądze, jak ktoś kiedyś słusznie zauważył!
Zatem najpierw zmień terminologie określająca swoje zasoby finansowe.
Zamiast:
„Jestem bogaty” pomyśl i powiedz „Dobrze mi się powodzi”
Albo:
„Jestem zamożny”
„Jestem zadowolona ze stanu swojego konta”
„starcza mi na wszystkie moje potrzeby i nawet zostaje ”
„Czuję się bezpieczny finansowo”
„Posiadam wystarczająca ilość pieniędzy na moje cele i potrzeby”
Lub
„Mam tyle pieniędzy ile mi potrzeba na wszystko czego pragnę”

Człowiek Bogaty Mentalnie doświadcza satysfakcji z posiadanej wiedzy i umiejętności. Dokonuje głębokich przemyśleń i analiz własnej osoby. Dba o własny rozwój i cieszy się każdą zmianą, każdym krokiem do przodu. Czuje się spełniony, to także forma bogactwa wewnętrznego. Niemierzonego w pieniądzu ani nie zaznaczającego się w środkach zgromadzonych na rachunku bankowym.

To bardzo zmienia perspektywę. Przetestowałam tę technike na sobie . Moja podświadomość zgłaszała silny opór wobec stwierdzenia „jestem bogata”, ale zamożność zaakceptowała. Dlatego dzisiaj, teraz mogę powiedzieć, ze czuję się (i jestem) osobą zamożną. Pod wieloma względami.

Spróbuj w ten sposób, przetestuj jakie określenia, które słowa Twoje wewnętrzne Ja „kupuje”, a które odrzuca. Sam wyznacz swoje progi. Nie ma skali zamożności, przynajmniej mnie nie jest znana.
Czy zamożny to ten, którego przychód miesięczny wynosi 20 tys. złotych, czy to jeszcze za mało?

Powtórzę ponownie. Wyznacz Swój Próg Zamożności samodzielnie.
I doświadczaj zamożności. Każdego dnia. Począwszy od dzisiaj!

Technika wiary finansowej

Pamiętaj tez o tym, żeby to, co mówisz – mówić z przekonaniem. Jeżeli coś myślisz/mówisz, a sam w to nie wierzysz – odrzuć to zdanie, bo ono nie zadziała. Skonstruuj takie sformułowanie, w które sam wierzysz (możesz posłużyć się wyżej podanymi przykładami lub ułożyć własne zdania).
Wierz w to, co myślisz i mówisz.

To jest kluczowe w tej technice!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *