Dług sposobem na życie?

Iwona Kubis
Iwona Kubis

Do stworzenia tego wpisy sprowokowała mnie lektura innego artykułu
Rzeczywiście wiele historii pożyczkowo – kredytowych nosi symptomy nałogowego zachowania (temat znam z perspektywy lat pracy jako terapeuta uzależnień) i dotyczy – jak wspomina autorka artykułu – zarówno samych uzależnionych (klasyczny przykład: hazardzista w spirali długów), jak i osób współuzależnionych, które pożyczkami próbują ratować kulejący domowy budżet.
Ponieważ uzależnienie to choroba, może pojawić się zasadne pytanie: czy jestem osobą chorą, skoro nałogowo pożyczam i w związku z tym mam się leczyć? O tym ostatnim – powinno się zdecydować po konsultacji ze specjalistą.

Dwa fronty

Dochodzę do wniosku, że w temacie pożyczek mamy takie dwa fronty. Jeden front to Ci, którzy pożyczki oferują: banki, parabanki, doradcy kredytowi, lichwiarze (tak, tak, nadal funkcjonują – to akurat wiem od hazardzistów). Ta grupa zachęca, namawia i zachwala, to zupełnie zrozumiałe, bo z tego żyją.
Druga grupa to unieszczęśliwieni kredytem. Chociaż, początkowo mogą być szczęśliwi – przecież kredyt/pożyczka, coś wnoszą, pomagają, rozwiązują jakiś problem. Gorzej zaczyna być, gdy trzeba spłacać, a nie ma z czego… Życie układa nam się różnie – kiedy bierzesz pożyczkę możesz być (a właściwie musisz być, jeżeli sprawdzana jest Twoja zdolność kredytowa) w sytuacji pozwalającej na spłatę, ale potem może zdarzyć się sytuacja losowa, np. np. zwolnienie z pracy, a nadal niezbyt wiele osób ubezpiecza się od utraty pracy. W tej grupie znajdują się też zadeklarowani przeciwnicy pożyczania.

Wrogowie kredytów

I tu mamy dwie podgrupy: Ci, którzy mają złe doświadczenia z kredytem i postanowili nigdy więcej „nie wpadać w pułapkę zadłużenia” oraz Ci, którzy nie pożyczali (bo nie musieli, nie chcieli?) i deklarują, że nigdy tego nie zrobią bo pożyczanie jest złe i niebezpieczne.

To zależy

To zależy jak podjedziesz do kredytu i jak będziesz nim zarządzać. Osobiście mam kilka doświadczeń kredytowych. Są tu „dobre” i „złe” kredyty. W czasach kiedy je zaciągałam moja świadomość kredytowa była niewielka i to w dużym stopniu zadecydowało o tym, co te kredyty zrobiły później z moim życiem 😊. Ale to już osobne historie na inny artykuł.

Czy pożyczanie jest bezpieczne?

Owszem, o ile masz strategię. To wcale nie jest stwierdzenie na wyrost. Możesz zapytać: No rozumiem, jakiś plan, analiza, ale po co zaraz strategia?

A właśnie po to. Żeby kredyt Cię nie dobił. Żeby pożyczka Cię nie zjadła!

Strategie finansowe

Możesz samodzielnie opracować strategię finansową. Możesz skorzystać z pomocy dobrego, sprawdzonego analityka, doradcy albo osoby z doświadczeniem w temacie!
Jeśli zdecydujesz się na samodzielne opracowanie strategii finansowej pomocne okażą się następujące pytania wstępne:

  • Jakiej kwoty potrzebuję?
  • Na co potrzebuję tej kwoty (pytanie ważne, bo ujawnia Twój stosunek emocjonalny do tematu i warunkuje dalsze zachowania, przykład wyjaśniający – poniżej).
  • Jakiego produktu potrzebuję? (powiązane z pytaniem nr 2)
  • Czy będę zaciągać zobowiązanie samodzielnie, czy wspólnie z kimś?
  • Na ile lat przewiduję spłatę zobowiązania?
  • Jaką kwotę (bez narażania innych zobowiązań na „nie spłatę”) jestem w stanie spłacać miesięcznie?
  • Czy mam zabezpieczenie? (dobra, które mogę spieniężyć w razie konieczności)
  • Czy zamierzam ubezpieczyć swój kredyt? (poza sytuacjami, gdy jest to wymagane przez bank)
  • Jakie mam alternatywne źródła finansowania? (o ile są)
  • Czy naprawdę potrzebuję tej pożyczki?

Pytanie nr 10 może wydać Ci się zaskakujące. Jest to bardzo ważne pytanie sprawdzające zarówno Twoją motywację (prawdziwą), jak i świadomość celu i świadomość finansową.
Teraz obiecane przykłady.

Motywacja R.
Potrzebujesz kupić nową pralkę (stara się zepsuła i nie opłaca się naprawiać lub jest to niemożliwe). Określasz parametry urządzenia, które jest Ci potrzebne. Określasz przedział cenowy, markę. Analizujesz dostępne produkty. Jest to zakup racjonalny (potrzeba, a nawet konieczność). Będziesz się kierować bardziej rozsądkiem niż emocjami.

Motywacja E.

Planujesz kupić nowy telewizor (bo stary Ci się znudził i/lub widziałeś reklamę nowego, który ma różne „bajery”). Nie masz pieniędzy na ten zakup, ale jest możliwość wzięcia kredytu „zero %”. Ponieważ nie ma odsetek, a miesięczna kwota (135 zł) wydaje się niewielka, po wizycie w sklepie – zaczynasz rozważać zakup lepszego modelu z ratą 158 zł (różnica niewielka, prawda?). Jest duże prawdopodobieństwo, że skusisz się na większy telewizor i na większa ratę! Bo to jest zakup emocjonalny. I jest tu niebezpieczeństwo podjęcia nierozsądnej decyzji na niepotrzebnie dużą kwotę. Ponadto zaraz zaproponują Ci ubezpieczenie (które samo w sobie ma sens i się opłaca!) a to dodatkowo kilkaset złotych rocznie. I raptem z początkowych 2800zł zrobi się 4500zł…

To oczywiście tylko przykłady, pokazują jednak jak ważne przy zarządzaniu myśleniem i decydowaniem finansowym jest odsunięcie emocjo na bok…
Jak tworzyć strategie finansowe – ciąg dalszy w następnym artykule.

Jak bezpiecznie podróżować ze swoim Pupilem?

Iwona Kubis
Iwona Kubis

Potrzeba bezpieczeństwa jest na drugim miejscu w Piramidzie Potrzeb A.Maslowa. Czy naprawdę zaspokajamy tę potrzebę w różnych sytuacjach?
Z kotami jest łatwiej – transporterek i kotek w środku. Więcej o transporcie kotów tutaj.
Trudniej z psami, szczególnie tych dużych ras.

STATYSTYKI

Ze statystyk wynika smutna prawda : dziesiątki tysięcy zwierząt ginie co roku na drogach w Polsce. Najczęściej są to zwierzęta potrącone, przejechane, a co z tymi przewożonymi w pojazdach? O nich mówi się rzadziej a temat jest bardzo bardzo ważny!

W dodatku i brakuje statystyk, ile zwierząt towarzyszących ludziom ginie w wypadkach drogowych w Polsce, aby jednak mieć wyobrażenia jaka jest skala zjawiska – przypomnę, że W 2016 roku do Policji zgłoszono 33 664 wypadki drogowe i 406 622 kolizje drogowe, a w wyniku tych wypadków 3 026 osób poniosło śmierć, a rannych zostało 40 766 osób!

CZY PSY LUBIĄ PODRÓZE?

A to zależy od psa. Najczęściej jest tak, że wożone od szczeniaka psy lubią podróże, bo ja mówi dr Sumińska samochód to „taka fajna buda” no i do tego wszyscy (rodzina) są razem… Szczególnie dla owczarków (o czym wiedzą miłośnicy tej rasy to ważne, by „wszyscy byli w kupie” 😊 ). Wszystkie nasze rodzinne psy (owczarki, jamniki, psy ras wielu 😊) podróże lubiły i lubią. Mam jednak znajomego posiadającego uroczą suczkę rasy Border Collie, która „od dziecka” podróżuje – w znaczeniu, ze jest do jazdy przyzwyczajona, a podróże znosi raczej źle…
Ale to akurat temat na osoby artykuł Dziś zajmiemy si tematem bezpieczeństwa.

BEZPIECZEŃSTWO

„Pies, który waży 15 kg, i jedzie sobie ‚luzem’ na tylnym siedzeniu w momencie zderzenia z prędkością 50 km/h, zaczyna ważyć prawie 3 tony. Taki pies potrafi złamać oparcie fotela, złamać kręgosłup pasażera, który jedzie na tym siedzeniu i wypaść przez przednią szybę. Już nie mówiąc o tym, co stanie się z tym psem.” – TOK FM Adam Drożdżal, autor profilu Bezpieczna Strefa Zwierzaka, w programie „Skołowani”.

Jak ważne jest bezpieczeństwo zarówno zwierzęcia jak i podróżujących z nim ludzi, wiem zarówno z własnego doświadczenia jak i znanych mi historii uzbieranych podczas lat pracy psychologicznej z osobami, które przeżyły wypadki. Moje własne historie dotyczą tchórzofretki kota.
Fretka to zwierzę bardzo inteligentne i bardzo sprytne. Moja fretka Nikita zrobiła mi dwa numery z otwarciem sobie klatki. Oczywiście wina jak najbardziej moja, bo powinnam zamkniecie zabezpieczyć…
Raz weszła mi pod pedał gazu podczas jazdy (przeszła z tylnego siedzenia z klatki pod siedzeniem kierowcy prosto pod pedał).
Za drugim razem, kiedy zostałam zatrzymana przez policje (nie będę wnikać w szczegóły 😊 za co) podczas mojego wyjaśnienia panu policjantowi, czemu wjechałam, tam gdzie wjechałam i wydawało mi się, ze sytuacje da się uratować… nagle – na moim ramieniu objawiła się Nikita z ciekawością przyglądając się Panu policjantowi. No i się zaczęło o bezpieczeństwie (słusznie!), niezabezpieczonym zwierzęciu (słusznie!) i niestosowaniu się do przepisów (słusznie po raz trzeci! 😊).
A teraz o kocie. Przewoziłam Prezesa na krótkim odcinku ( i co z tego, ze krótkim – powinnam w transporterze!) i kot uznał, że najwygodniej będzie mu umościć się na mojej szyi niczym futrzany kołnierz. Wyobrażacie sobie jak się prowadzi w takiej pozycji? Żarty żartami, ale przecież kot mógł przejść z przodu i w trakcie jazdy np. wejść mi na głowę, albo zakryć twarz łapami (a wiem, że potrafi).


Każdy, kto prawdziwie kocha swojego Zwierzaka- dba o jego bezpieczeństwo
– tak jak o swoje.

O CZYM WARTO PAMIĘTAĆ

  • Warto zrobić spis ważnych przedmiotów, które trzeba zabrać w podróż z pupilem (szczególnie dłuższą). Całą listę przeczytacie klikając tutaj
  • Trzeba zadbać o komfort podróż zarówno swój i swojego podopiecznego.
  • Warto dobrze zaplanować trasę i postoje.
  • Jeśli oprócz Twojego psa/kota/pupila – jedzie z Tobą ktoś jeszcze – poproś te osobę o wsparcie i ustalcie jak reagować w sytuacjach awaryjnych, szczególnie jeśli zwierzę nie jest przyzwyczajone do podróżowania lub nie lubi podróży autem.
  • „Transporter powinien jechać prostopadle do kierunku jazdy, pas brzuszny powinien okalać dolną skorupę transportera, a pas piersiowy górną. Nie wolno transportera kłaść na podłogę za siedzeniem, nie może jechać w nogach pasażera z przodu, ani na przednim siedzeniu -chyba że pamiętamy o wyłączeniu poduszki powietrznej” – przypomniał Adam Drożdżal w TOK FM.

Moja Bera (jak i poprzednie owczarki ) podróżuje ze mną regularnie (teraz na krótszych trasach) ale od wielu lat mam na „pokładzie” miskę, wodę, zapasowa smycz i jakiś smakołyk, oraz ręcznik na sytuacje „awaryjne”. Moje psy podróżują sobie w wyścielonym bagażniku (od lat jeżdżę kombiakami, wiec jest miejsce).

Zatem:

Zadbaj o bezpieczeństwo jazdy! O bezpieczeństwo Twoje i Twoich pasażerów.
A zwierzę tez jest Twoim pasażerem!

Polecane:

Jak przewozić zwierzęta?
Czy można bezpiecznie i komfortowo przewozić zwierzęta?
Podróże z pupilem